Dowcipy

Ponoć nie chciała jeść grzybów. Facet w restauracji zamówił obiad i jadł. Przy pierwszym daniu okropnie chlipał, a przy drugim strasznie bekał. Gdy przyszło zapłacić rachunek kelner mówi: - 1 zloty za pierwsze danie + 50 groszy za chlipanie,2 złote za drugie danie + 50 groszy za bekanie. Razem 4 złote. Facet daje 5 złotych i mówi: - Reszty nie trzeba. Za złotówkę jeszcze sobie popierdzę.. - Co słychać ? Jak się miewa twoja żona ? - Pyta kolega dawno nie widzianego kolegę i w tym momencie uprzytamnia sobie, ze jego żona nie żyje.

Podbiega, pada na kolana, pije, wypił polowe, gdy słyszy jak rybka go prosi, by nie wypił wszystkiego, a ona spełni jego dwa życzenia... - No to chcę być biały i wrócić do wioski! Trzask! Prask! A biały 'murzyn' pojawia się w swojej wiosce... Idzie do matki: - Patrz mamo wróciłem... - Spadaj... Idzie do ojca : - Patrz tato wróciłem... - Spierdalaj.. Wychodzi na zewnątrz i mówi: - Kurde, od 10 minut jestem biały, a już mnie te czarnuchy wkurzają... Jan Paweł II umarł, poszedł do nieba i przyjmuje go sw.

Która z nich ma najlepszą figurę? - Oczywiście blondynka, bo ma 19 lat! Blondynki przechodziły test na inteligencję. Każda z nich otrzymała stalowy sześcian, w którego ściankach wycięto otwory o kształcie koła, dowcipy trójkąta. W otwory te miały wrzucić klocki o tych samych kształtach. Po podsumowaniu wyników sporządzono raport: "Wszystkie panie wykonały test celująco. Pięc procent zdających wykazało się przy tym niepospolitą inteligencję, dziewięćdziesiąt pięć procent niepospolitą siłą." Blondynka, nauczycielka chemii, pokazuje uczniom probówkę z jakimś żółtym płynem i mówi: - Proszę bacznie obserwować probówkę. antirusher amxx pozew zbiorowy meble krakĂłw Konstancin ogrzewanie Ormianka lektury majestatycznie konsumuje twarde karteczki.